Świat się dostosuje

Czy wiesz, że ten świat jest przyjazny i wręcz tryska uprzejmością? A wiesz, że dzieci o tym wiedzą, dopóki im inaczej nie powiesz to jest to naturalny stan.

Jak każda mama, właściwie, robię zakupy, załatwiam sprawy w urzędzie, podróżuje i idę do toalety w towarzystwie moich dzieci.

Za każdym razem, towarzyszy temu, ich radość, entuzjazm, który przybiera różne formy zabawy, wygłupów. Szybko jako mama, pojęłam, że tak właśnie wygląda teraz i będzie wyglądało moje życie. Fakt, że od zawsze radość dziecięca i wygłupy oraz poczucie humoru towarzyszyły mi. Nawet na studiach jako studentka w Nauczycielskim Kolegium Języka Angielskiego, mówiłam, że będę uczyć dzieci, bo sama w duszy cieszę się jak one.

I szczerze, uwielbiam ich wygłupy i sama dołączam do żarcików i tekstów dnia. Jest to moja forma interakcji z moimi dziećmi i po prostu zabawy.

Za każdym razem jestem niesamowicie miło zaskoczona, jak wszędzie spotyka się to ze strony innych ludzi z uśmiechem i radosną interakcją. Ktoś mógłby być zaskoczony, że w urzędzie moje dzieci cieszą się i śmieją, a w tym nagle wtóruje im Pan ochroniarz robiąc żarty, pani urzędniczka dająca im czekoladkę oraz po prostu ludzie, którzy przyszli do urzędu, żartują z nimi.

W sklepie, kiedy głośno się śmieją, jeżdżą wózeczkami dla dzieci, staruszki śmieją się z nimi i zaczepiają mnie, mówiąc, że są cudne.

Kiedy przed sklepem siedzimy na parkingu, młodsza- 3 latka bez butów, pijemy sok. A przechodnie nas zaczepiają i żartują.

I mimo, iż to wiem, to zarazem jest to niesamowicie miłe dla mnie, że ich naturalność, w innych wzbudza uśmiech, uprzejmość.

I tak jest codziennie, gdziekolwiek jesteśmy, lotnisko, sklep, urząd, jakiekolwiek miejsce. A najpiękniejsze jest to, że mamy dobrą zabawę. Jaki jest sekret? naturalna radość i wiedzenie, że to jest ok, że dzieci są dziećmi 🙂

Ania Kotov